|
|
Są dwa mechanizmy zakażenia wirusem H5N1:
Pierwszy (homeopatyczny)
- to podawanie pacjentom wody (o nazwie OSCILLOCOCCINUM), której cząsteczki „zapisały” kod genetyczny wirusa.
Drugi (konwencjonalny)
– to podawanie pacjentom wody (o nazwie OSCILLOCOCCINUM), która jest fizycznie zanieczyszczona materiałem genetycznym wirusa.
|
|
|
|
|
|
Jeśli produkty homeopatyczne, zgodnie z podpisaną przez Pana ustawą, nie muszą być skuteczne terapeutycznie, to niech chociaż nie będą zagrożeniem dla życia pacjentów.
|
|
|
|
|
|
Jeśli zakażenie wirusem poprzez OSCILLOCOCCINUM jest u człowieka niemożliwe, to znaczy, że zjawisko „pamięci wody” nie istnieje.
|
|
|
|
|
|
|
pamiętać należy, że już z kilku gramów zainfekowanych kaczych wnętrzności można wyprodukować setki tysięcy zakażonych wirusem dawek OSCIILLOCOCCINUM.
|
|
|
|
|
|
OSCILLOCOCCINUM jest produktem tak wysoko rozcieńczonym, że prawdopodobieństwo fizycznego zanieczyszczenia pojedynczej dawki „leku” przez RNA wirusa jest znikome.
I tu leży istota problemu. Cała homeopatia opiera się na twierdzeniu o istnieniu tzw. „pamięci wody”, w której w sposób trwały zakodowana jest informacja o substancjach organicznych, które kiedykolwiek się z nią zetknęły. Jeżeli więc w wodzie (będącej rozpuszczalnikiem dla zainfekowanej kaczej wątroby) „zapisana” jest jakakolwiek informacja, to jest to kod genetyczny wirusa H5N1, który swoją siłą przebija wszystkie inne informacje. Przebija, bo przedtem „zamordował” materiał genetyczny komórki wątroby. I konkurencyjnej informacji po prostu już nie ma.
Jeśli zatem przypadkiem na taśmę produkcyjną w zakładach BOIRON DOLISOS, SCHOLZ lub DR RECKEWEG (francuskie i niemieckie wytwórnie „leków” alternatywnych) trafi dzika kaczka zainfekowana wirusem ptasiej grypy, to po zażyciu przez człowieka „lekarstwa” z niej wytworzonego, zawsze zadziała jeden lub drugi z wyżej opisanych mechanizmów zakażenia.
|
|
|
|
|
|
w jednej z lubelskich klinik weterynaryjnych poddano badaniom DZIKĄ KACZKĘ, u której stwierdzono objawy podobne do ptasiej grypy. Możliwe więc, że do Europy dotarły już ptaki zainfekowane wirusem.
Jaki to ma związek z homeopatią?
Najczęściej stosowanym przez homeopatów „LEKIEM” NA GRYPĘ LUDZKĄ JEST OSCILLOCOCCINUM. „Lek” ten jest produkowany z WĄTROBY I SERCA DZIKIEJ KACZKI (sic!) Nie wiemy (i nigdy nie będziemy wiedzieli) czy ptaki te nie zostały wcześniej zakażone wirusem. Wiemy tylko, że zgodnie z naszym „Prawem farmaceutycznym” nikt nie bada w tym kierunku substancji wytworzonych z rozdrobnionych kaczych serc i wątrób (tzw. „rozcierek”), importowanych z francuskich i niemieckich firm para-farmaceutycznych. Sposób ich przygotowania nie gwarantuje w żaden sposób zniszczenia materiału genetycznego wirusa (brak obróbki przy pomocy wysokiej temperatury).
|
|
|
|
|
|
|
Wg informacji WHO, ptasia grypa dotarła już do Europy. Szerzy się m.in. wśród migrującego dzikiego ptactwa. Żaden gatunek ptaków nie jest odporny na wirusa tej choroby (H5N1). Podobnie ludzie. Nie mamy jeszcze specyficznej szczepionki. Jedynym wyjściem jest unikanie sytuacji grożących zakażeniem.
|
|
|
|
|
|